„Podczas strasznego roku 1915…”

W pamiętniku mojej babci jest jeden wpis w języku francuskim.

OLYMPUS DIGITAL CAMERADzięki uprzejmości znajomej pani bibliotekarki mam jego tłumaczenie:

„                                                                    Kopalnie Czeladź, 1.09.1915

Na pamiątkę serdecznego zapoznania z Madame Domagałą, jak również z panienką, jej córką Anną, opiekuńczymi i uprzejmymi wobec nas, godnych litości żołnierzy Lotaryngii w służbie Niemiec, podczas strasznego roku 1915. Z nadzieją szczęśliwej przyszłości dla sympatycznych Polaków, jak również naszej starej Lotaryngii, my krzyczymy głośno: Niech żyje Polska, F……  i Lotaryngia.

                                                                Jeden za trzech
(?) Leunart „

„Jeden za trzech”-pewnie został poproszony  o wpis w imieniu jeszcze jakichś swoich dwóch współtowarzyszy niedoli.

” Podczas strasznego roku 1915″- może miał na myśli to, że w tym własnie roku po raz pierwszy użyto gazów bojowych? A może chodziło mu po prostu o trwającą od nieco ponad roku wojnę. Nie wiedział, że następne lata wojny będą jeszcze straszniejsze… że za kilka miesięcy rozpocznie się trwająca prawie rok krwawa bitwa pod Verdun.

Szukam w sieci. Tak, w 1915 Lotaryngia, podobnie jak Polska nie była niepodległa. W 1871 r. w wyniku przegranej przez Francję wojny północno-zachodnia część Lotaryngii  została przyłączona do II Rzeszy Niemieckiej. Francusko-niemiecki spór o te tereny był jednym z głównych powodów wybuchu I wojny światowej…
„Niech żyje Polska, F…..”- Monsieur Leunart nie ośmielił się nawet, jako żołnierz niemiecki, napisać pełnej nazwy swojej Ojczyzny…
 Dobrze rozumiał, co oznacza „szczęśliwa przyszłość” zarówno dla Lotaryńczyków, jak i dla Polaków… Póki co, podobnie jak Polacy wcielony do obcej armii, miał walczyć przeciwko nim. Leunart, zapewne w wyniku odniesionych ran, trafił zaś do szpitala w Czeladzi ( sądząc po treści wpisu musiało to być gdzieś w pobliżu kopalni Czeladź), moja prababka jako wykwalifikowana położna pewnie pracowała w szpitalu, 18-letnia Andzia na pewno też  miała tam zajęcie. Przydałoby się sprawdzić, jaka bitwa rozegrała się w pobliżu Czeladzi latem 1915.
Tak, czy inaczej, na pewno ta znajomość pomiędzy „wrogimi stronami” była pełna sympatii.
Analizując to wszystko myślę sobie, że zamieszczone w poprzednim wpisie zdjęcie żołnierza w niemieckim płaszczu wojskowym (teraz już wiem, że to właśnie niemiecki płaszcz), narzuconym na piżamę może przedstawiać autora tego wpisu. Z jakiegoś powodu to zdjęcie znalazło się w pamiątkach Babci, a nie przypuszczam, żeby kolekcjonowała zdjęcia żołnierzy wrogich armii bez konkretnej przyczyny.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Na kołnierzu płaszcza widnieje liczba 72, co oznacza, że służył w 72 pułku piechoty (garnizon T
orgau lub Eilenburg). A zabudowania w tle mogłyby należeć właśnie do czeladzkiego szpitala.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czeladź-Piaski, I wojna światowa, stara fotografia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Podczas strasznego roku 1915…”

  1. wygrambatalie pisze:

    oj, z zainteresowaniem będę tu wracać:)
    a jak będę miała trochę więcej czasu, prześledzę archiwalne wpisy:)
    super pomysł, pozdrawiam ciepło!

  2. ~Justyna pisze:

    Na zdjęciu nie widać wyraźnie, ale powiedziałabym raczej, że on napisał „un pour tous” jeden za (w imieniu) wszystkich, co nie zmienia jednak sensu wypowiedzi. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>