Marianna Kołodziejczyk-akuszerka z Trzebini

To, że dowiedziałam się, kim są dzieci na zdjęciu – wielkanocnej kartce z życzeniami, pociągnęło za sobą rozwiązanie kolejnej zagadki…
Ta fotografia też nie została opisana na odwrocie, ale …

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czyż chłopczyk na zdjęciu nie ma tych samych rysów, co towarzysz spłakanej Mańci?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko na tym kolejnym zdjęciu jest chyba troszeczkę, choć niewiele, starszy. Ma na sobie coś, co być może jest szkolnym mundurkiem.
Julian Władysław Kołodziejczyk urodził się 12. stycznia 1907 roku. Był pół roku starszy od swojej ciotecznej siostry Mańci Cecugównej. Na zdjęciu z nią ma troszkę ponad 7 lat (pewnie we wrześniu poszedł do szkoły); tutaj to już uczeń. Kto wie – może właśnie na pamiątkę pójścia do szkoły jego mama postanowiła się z nim sfotografować? Jest dość ciepło-zdjęcie zrobiono na zewnątrz, jak zwykle 
u „Bolesława” na tle jakiegoś obskubanego muru;)

Jest to zapewne rok 1914.  Chociaż zastanawiam się, czy w czasie wielkiej wojny dzieci „normalnie” chodziły do szkoły? Mam straszne luki w wiedzy historycznej:/ Przydałoby się gdzieś to sprawdzić…
Marianna, mama małego Julka ma już zatem 41 lat ( ur. 13.09.1873) – i na tyle mniej więcj wygląda na tej fotografii. To najstarsza z sióstr Kołodziejczyk. Była już, jak na tamte czasy, bardzo „starą panną”, kiedy urodziła swojego jedynego synka. W księgach parafialnych nie zapisano, kto był jego ojcem, ale … jest dopisek, że na mocy postanowienia USC w Trzebini „jako ojca wpisano” brata Marianny, Władysława. Chodziło być może o jakieś zabezpieczenie dziecka na wypadek śmierci matki. A kto naprawdę był jego ojcem? 34-letnia kobieta to przecież już nie trzpiotka, która zaszła w ciążę, bo… nie pomyślała o konsekwencjach albo ktoś ją zbałamucił. Marianna prawdopodobnie musiała mieć za sobą jakiś niefortunny, a może raczej nieszczęśliwy romans. Pewnie w rodzinie spekulowano, a może nawet niektórzy wiedzieli coś więcej na ten temat, ale nie mówiono o tym głośno. Sam fakt, że biologiczny ojciec nie został zapisany w akcie chrztu już o czymś świadczy… A może samotna kobieta „w latach” po prostu zapragnęła mieć dziecko, żeby nie być samą? I znalazła kogoś, kto jej w tym pomógł?
Ciekawa jest też inna sprawa: kiedy Julek miał dwa latka Rada Powiatowa w Chrzanowie przyznała 36-letniej Mariannie stypendium w wysokości 20 koron miesięcznie na odbycie kursu akuszerki w szkole położnych w Krakowie w terminie 1 stycznia-31 lipca 1909r. Jest o tym notka w „Tygodniku Chrzanowskim”  z 23 stycznia i z 30 stycznia 1909 r. Widziałam to w chrzanowskim muzeum. Wspomina się też o tym w monografii Trzebini pod red. F. Kiryka.
Marianna pracowała potem jako akuszerka w Trzebini przez  długi czas; wielu trzebinian przyszło na świat właśnie dzięki jej pomocy, o czym zaświadczają adnotacje w księgach parafialnych.
Mogę się tylko domyślać, że Marianna, która nie mając męża urodziła dziecko, postanowiła w jakiś sposób zapewnić byt sobie i jemu. Jej młodsza o trzy lata siostra, moja prababka Ludwika, która ukończyła szkołę położnych w Krakowie i od ok.1897 roku pracowała w Czeladzi być może podpowiedziała jej tę drogę, a Marianna zwróciła się z prośbą o stypendium do Rady Powiatowej (dziś byłyby to zapewnie fundusze unijne Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki;) ).
We wrześniu 1908 brała z kancelarii parafialnej odpis swojej metryki  urodzenia – zapewne trzeba było zgromadzić dokumenty…
Na zdjęciu ze swoim synkiem jest już położną sześciu lat. I na pewno nie narzeka na brak pracy. W przeciwnym razie, kto wie, może idąc śładem swoich młodszych sióstr wybrałaby się do Ameryki?
Nie ustaliłam jeszcze, kiedy zmarła, ale wiem, że miała długie życie.

Julian ożenił się w 1933 roku (a więc rok po śmierci „spłakanej” kuzynki Mańci) z Marią Mendelą, z którą miał syna Ryszarda-dentystę (z tego, co wiem- w Chrzanowie).

Ten wpis został opublikowany w kategorii stara fotografia, Trzebinia dawniej i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Marianna Kołodziejczyk-akuszerka z Trzebini

  1. ~Karolina pisze:

    Wspaniale, że Pani się tak interesuje historią swojej rodziny i dzieli się tym z nami. Dziękuje!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>