Olusia…

Zawsze kiedy myślę o Olusi przychodzi mi na myśl … Urszulka Kochanowska:)
Cóż to było za dziecko! Moja Mama nigdy nie poznała swojej starszej siostrzyczki, bo sama urodziła się dwa lata po jej śmierci, a mimo to w jej świadomości Olusia zawsze była cudownym, mądrym nad wiek dzieckiem, siostrzyczką, za którą … tęskniła i mogła o niej opowiadać bez końca…I zawsze z tych opowieści wynikało, że była to niezwykła istota.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Olusia, pierwsze dziecko mojej Babci Andzi, urodziła się w środę, 6. sierpnia 1924 roku, prawie dokładnie w dziewięć miesięcy po ślubie Jana i Andzi. Jej ojcem chrzestnym był Antek Paterkowski, który musiał już wówczas wrócić ze swojego drugiego pobytu w USA (czyli był tam nie więcej niż rok).
Na zdjęciu powyżej ma roczek-na odwrocie widnieje dedykacja:
Dla babci – Olunia
23./9.25 Prądnik Biały” 

Zdjęcie ofiarowano zatem Ludwice, a wykonano je w Krakowie, dokładnie w czasie, kiedy Jan pracował już od prawie trzech miesięcy u kupca Halskiego. W jego książeczce wojskowej jest adnotacja, że „wymeldował się do Krakowa” w dn. 9/6. 1925r.- potwierdzona przez Naczelnika gminy Siersza Franciszka Kawalę oraz że „zameldował się dn. 18/VI 1925 w Prądniku Białym”, co potwierdził swoją pieczęcią i podpisem Naczelnik gminy Prądnik Biały Walenty Gołda ( wieś została włączona do Krakowa dopiero w 1941 roku, wcześniej, w 1909 r. włączono do miasta tylko jej część, mniej więcej do dzisiejszej ulicy Opolskiej).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Świadectwo pracy u Halskiego obejmuje okres od 1 czerwca 1925, więc formalności meldunkowe dziadek musiał chyba załatwiać później, mieszkając już w Krakowie. Zresztą niecały rok później, 3 kwietnia 1926r. przeprowadzili się na Wolę Justowską, gdzie mieszkali (formalnie, wg meldunku) tylko do 28 września tego roku.

Na początku czerwca 1925 Nowakowie już na pewno byli w Krakowie – na zdjęciu Olusi z przyrodnim braciszkiem Julkiem, wykonanym -sądząc po  ”scenografii”- w tym samym zakładzie fotograficznym, jest data 6 czerwca 1925.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Prawdopodobnie w tym samym dniu wykonano zdjęcie dzieci z rodzicami (choć Olusia ma tu inne buciki, więc to może być kiedy indziej, ale na pewno w niewielkim odstępie czasu).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaczynając nowy etap swojego życia w Krakowie Nowakowie postanowili chyba to udokumentować tymi wizytami u fotografa… Dzięki temu wiem, jak wyglądała Olusia, ukochana córeczka mojej Babci, za którą tęskniła do końca życia, mimo, że była z nią tak krótko…

To było podobno bardzo mądre dziecko: wcześnie mówiła, śpiewała, recytowała wierszyki. Choć pewnie Andzia troszkę  idealizowała obraz swojej przedwcześnie zmarłej córeczki. Była „osłodą”  jej małżeństwa zawartego po trosze z rozsądku. Trudno mi nawet wyobrazić sobie jej ból, kiedy w piątek, 30. marca 1928 roku malutka Ola umarła. A dziadek Jan musiał pochować już drugą swoją córeczkę. Pogrzeb odbył się w Niedzielę Palmową (!), 1 kwietnia. To były  najsmutniejsze Święta Wielkanocne w życiu Andzi.

Miała trzy i pół roczku… Podobno przeziębiła się w nieogrzewanym pociągu z Krakowa do Trzebini, czy z powodu otwartego okna i przeciągu podczas podróży (dziadkowie po półtorarocznym pobycie w Krakowie 30. września 1926 r. zamieszkali na powrót w Sierszy). Babcia jeździła z nią do lekarzy w Krakowie; Olusia (ponoć na skutek częstych upadków, bo biegała, tańczyła, taka iskierka po prostu) miała jakieś polipy w nosie – tak mi to przekazała moja Mama. Musiała zachorować zimą lub wczesną wiosną 1928r.

Andzia_z_DziecmiNa tym, niedatowanym, zdjęciu może mieć właśnie około trzech lat – Julek wygląda mniej więcej na siedmiolatka, ma na sobie prawdopodobnie mundurek szkolny, jest więc rok 1927. Może to nawet pamiątka rozpoczęcia szkolnej edukacji Julka? Mimo, że zdjęcie jest wyblakłe (a może prześwietlone), bardzo je lubię, bo Andzia wygląda tu jak prawdziwa dama z tamtej epoki… Jasna plisowana spódnica i…cóż za oryginalne nakrycie głowy! A Olusia ma nawet malutką torebeczkę. Musiało im się całkiem nieźle powodzić. Jeszcze nic nie wróżyło nieszczęścia…

Ten wpis został opublikowany w kategorii stara fotografia, Trzebinia dawniej i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Olusia…

  1. vilejka pisze:

    Jakiś czas po napisaniu tego tekstu dowiedziałam się (dzięki pomocy pewnego księdza z Astrachania), że Olusia była nie drugą, ale trzecią jego córeczką, która zmarła we wczesnym dzieciństwie.
    Na cmentarzu w Astrachaniu pochował swoje pierwsze dziecko – Bronię.
    http://vilejka.blog.pl/2014/06/07/1392/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>