Julek w gimnazjum

Szukając wyjaśnienia tego dziwnego „przeskoczenia klasy” przez Julka w roku szkolnym 1933/34, przyszło mi do głowy, że może w zgodzie z założeniami reformy Jędrzejewicza zdał egzamin wstępny (w środku roku) i „wykazał się wykształceniem  objętym programem sześciu klas szkoły powszechnej stopnia trzeciego”. I w ten sposób „nadrobił” ten pierwszy stracony rok po przeprowadzce do Trzebini.
Nie wszystko udało się „nadrobić”: na koniec pierwszej klasy z języka niemieckiego miał… niedostateczny! Na szczęście był jeszcze tzw. „wynik ogólny”, który – mimo że marny – uratował go przed niechybnym powtarzaniem pierwszej klasy.
swiadecwo_1_gimnazjumOLYMPUS DIGITAL CAMERA

W tym okresie wyglądał mniej więcej tak, jak na tym zdjęciu:OLYMPUS DIGITAL CAMERAJulek stoi przy drzewie, na pewno u nas w ogrodzie, wyraźnie znudzony, a ta mała dziewczynka to Jasia. Może mieć tu 3-4 latka, więc jest to rok 1933 lub 1934. Na lewo od Jasi siedzi jej babcia Ludwika, która pewnie przyjechała w odwiedziny z Czeladzi i stąd być może to zdjęcie. Po prawej Andzia, wyraźnie już postarzała, a ma przecież dopiero 35-36 lat… Obok niej siedzi jej siostra cioteczna, Lucia Paterkowska.
Kiedy skończył klasę drugą, wyglądał nieco poważniej.

Julek gimnazjalista

Kiedy dotarłam do gimnazjalnych świadectw Julka, była lekko… zdezorientowana. Z opowieści Mamy wyłaniał się niezwykle inteligentny, rozsądny młody człowiek, a tu proszę-ledwie dostateczne! Myślę jednak, że poziom chrzanowskiego gimnazjum musiał być bardzo wysoki. Mam kilka zeszytów Julka. Piękne pismo to ich oddzielny walor, szkoda, że dziś nie przykłada się takiej wagi do nauki kaligrafii, sama biję się za to w piersi…
Te zeszyty dostarczyły mi ciekawej lektury. Pisał niezłe wypracowania z języka niemieckiego (co mogę dziś ocenić fachowym okiem), a miał z tego przedmiotu najwyżej ocenę dostateczną. Już w drugim roku nauki pisał wypracowania na takie tematy, jak np.
 
„Pflanzen und Tiere als Lieferanten unserer Kleidung” , „Wie mein Vati sein Haus baute? „Die Arbeit der Zimmerleute und der Schieferdecker”. Jestem pewna, że żaden z obecnych drugoklasistów w gimnazjum nie poradziłby sobie z takim zadaniem. Niektórzy pewnie nawet nie zrozumieliby tematu. Nauka języka obcego zaczynała się wówczas dopiero w gimnazjum, tempo musiało być zatem dość szybkie, a i wymagania spore. Julek mimo swych marnych ocen z tego języka bardzo dobrze się nim posługiwał w czasie wojny – ale to już temat na inną opowieść.
Jego wychowawcą w klasie pierwszej i drugiej był profesor Piotr Maślanka, później profesor o nazwisku Thiten lub podobnym-trudno mi odczytać podpis na świadectwie (tylko trzy pierwsze litery nie budzą wątpliwości).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zeszyty Julka to temat na osobny wpis, co niebawem uczynię;)

Ale tutaj muszę jeszcze wspomnieć o ciekawostce, którą wspaniała pani Basia wyszperała w Internecie. Otóż w Podkarpackiej Bibliotece Cyfrowej można znaleźć „Sprawozdania szkolne gimnazjum w Chrzanowie” m.in. za rok 1933/34. A tam w „Statystyce uczniów”, w klasie Ia jest wykazany jeden, który przybył w czasie roku szkolnego. Natomiast w „Wykazie uczniów” jest także ślad Julka (wpisany poza porządkiem alfabetycznym, co zapewne było spowodowane dopisaniem go do listy, kiedy ta była już kompletna). Julka wpisano w kategorii A, czyli „uzdolnionego”, tzn. że otrzymał promocję do następnej klasy. Ale słowo „niem.” w nawiasie oznacza, że z tego przedmiotu miał ocenę niedostateczną… Oprócz niego jeszcze tylko jeden uczeń miał takie „osiągnięcie”. Z języka polskiego było więcej „pał”, ale tu mój wuj mógł się pochwalić oceną dobrą!:)
 julek_szkola

Wśród uczniów klasy Ia jest nazwisko Jerzego Bryndzkiego, z którym Julek chyba się przyjaźnił, bo zachowała się korespondencja Julka z nim z czasów II wojny. Ciekawe,  czy już wtedy interesował się starszą siostrą Jurka, z którą będzie za parę lat …romansować. Na pewno o tym napiszę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii stara fotografia, stare dokumenty, Trzebinia dawniej i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Julek w gimnazjum

  1. jak-to-sie-robi pisze:

    Interesujący blog. Musisz pisać częściej!

  2. vilejka pisze:

    Dzięki serdeczne!
    A co do treści tego wpisu: ten „Thiten” to chyba niewłaściwie odczytany przeze mnie podpis profesora matematyki Tadeusza Mitery-to on musiał być wychowawcą Julka, gdy ten był w trzeciej klasie.

  3. iwona.magdalena pisze:

    Moim zdaniem na tym zdjęciu Andzia wygląda uroczo! Może nie jest juz młodziutka (z wyglądu), ale ma w sobie jakąs słodycz? wczesniej tego nie widziałam – i – nie wiem, napisałbym „rasę”, ale moze lepiej klasę?

    z innej beczki – można spytac o Twój nick? Mocna tkwisz korzeniami w polsce południowe ze wskazaniem nma zachód, skad zatem vilejka?

    serdeczniści,

    iwona

  4. vilejka pisze:

    To określenie „rasowa kobieta” bardzo do Andzi pasowało-zawsze. Po Twoim komentarzu przyjrzałam się jeszcze dokładniej zdjęciu. Faktycznie-z jej twarzy bije słodycz, uśmiecha się tak delikatnie… Chociaż zmęczona, może nawet oderwana od jakiejś pracy (ma taką „domową” sukienkę-fartuch), nadal jest piękna.
    A mój nick-nie wiąże się w wileńszczyzną. Ktoś kiedyś tak na mnie wołał (troszkę w związku z imieniem), a ponieważ ładnie brzmi-zostawiłam sobie;) Polska południowa, ale okolice Krakowa:)

  5. iwona.magdalena pisze:

    Okolice Krakowa, jasne, napislam, ze ze wskazaniem na zachod, bo to byl zabor austriacki, o to mi chodzilo. Dzięki za „wyklad” o vilejce!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>