stare odpisy recept aptek w Trzebini i w Chrzanowie

 Mam takie dwa  apteczne odpisy recept leków (to pewnie ma jakąś specjalną nazwę, która w tej chwili nie przychodzi mi do głowy) wydanych mojemu dziadkowi Janowi w latach trzydziestych przez niejakiego doktora Zeilendera. Dr Zeileneder wystawił swoją receptę 3.XII. 1937 r. ale odpisy są chyba nieco późniejsze. Na jednym z nich w wierszu „Cena Zł” obok przekreślonej liczby 2.81 jest wpisane innym charakterem pisma 1.89 RM. To może oznaczać, że odpis był pewnie wydany wcześniej, więc sama karteczka może pochodzić z 1937 lub 1938 roku, ale w czasie okupacji dziadek jeszcze z niego korzystał lub miał taki zamiar.

apteka_radwanskiego

Oba odpisy dotyczą tego samego leku. Pewnie jakiś farmaceuta potrafiłby rozszyfrować, na co dziadek był leczony; domyślam się, że mogło to mieć związek z jego problemami z układem pokarmowym, czy samym żołądkiem. Sposób użycia: „3 razy dnia na koniec noża”.
Pierwszy, mniejszy, o wymiarach 4×15 cm został wystawiony przez Aptekę pod Gwiazdą Spadkobierców Jana Radwańskiego w Trzebini. Księga Adresowa Polski podaje, że w 1930 roku była to jedyna apteka w Trzebini i należała do M.Radwańskiej (jeszcze całkiem niedawno, ze dwa miesiące temu istniała apteka dokładnie w tym samym miejscu, czyli na rogu ulic Narutowicza i Kościuszki, teraz podobno ze względu na zbyt wysoki czynsz lokal zieje pustką…).

apteka_sporysza
Drugi odpis jest niewiele większy (6,5x17cm) i został wystawiony przez Aptekę pod Opatrznością B.Sporysza w Chrzanowie. Tel.44. Próbowałam jakoś zlokalizować tę aptekę, ale udało mi się jedynie odkryć, że B. oznacza Bartłomieja i że oprócz tej apteki istniały wówczas w Chrzanowie jeszcze dwie inne-jedna należała do Filipa (Fil.) Adamczyka, a druga do Józefa Silbersteina. Jeśli oba odpisy dotyczą tego samego okresu, to ceny w chrzanowskiej aptece były nieco niższe (1.52 zł).

Na odpisie z trzebińskiej apteki jest jeszcze jedna ciekawa rzecz: widnieje na niej stempel  Dra H. Zweckera ordynującego w Birkenwerder, Rathausstr. 1b.  Sprawdziłam w sieci, że dr Hermann Zwecker urodzony w w 1905 r. praktykował od 1931 roku właśnie w Birkenwerder koło Berlina. Zmarł 1987 roku jako wielce zasłużony lekarz, odznaczony wieloma medalami i innymi odznaczeniami.
A ta pieczątka na recepcie mojego dziadka może oznaczać, że w czasie okupacji był lekarzem na naszym terenie, może nawet w samej Trzebini i  mógł m.in. „zatwierdzać” możliwość realizacji recepty wydanej najprawdopodobniej przez Żyda (Zeilender to chyba żydowskie nazwisko?), który był- jakby na to nie spojrzeć- jego kolegą po fachu… Być może chodzi o dra -jak na ironię-Adolfa Zeilendera z Andrychowa. Teoretycznie dziadek mógł się u niego leczyć-to przecież blisko. Był specjalistą od chorób płucnych i mieszkał w Andrychowie, przy Krakowskiej 130; jego dom podobno stoi tam do dziś. W 1943 został wraz z żoną zastrzelony w Tarnowie, a jego dzieci wywieziono do obozu śmierci…


Bardzo chciałabym wiedzieć, jakim człowiekiem był w czasie okupacji  Hermann Zwecker - ten szanowany i mający po wojnie tak wiele zasług lekarz… Jaki obraz tego Niemca, który przecież nie na własne życzenie znalazł się w okupowanej Polsce, zachował się  we wspomnieniach mieszkańców Trzebini, czy Chrzanowa… Zawsze mnie to zastanawia, bo przecież byli i tacy Niemcy, jak Wilm Hosenfeld, czy Oscar Schindler… Chcę wierzyć, że było ich więcej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii stare dokumenty, Trzebinia dawniej i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „stare odpisy recept aptek w Trzebini i w Chrzanowie

  1. vilejka pisze:

    Basia odkryła w „Urzędowym spisie lekarzy…” z 1939 roku, że w Chrzanowie były wtedy 4 apteki:
    1. ul. Pierackiego 6 (czyli obecna Krakowska), właściciel Adamczyk Stanisław
    2. ul. Aleja Henryka 28, właściciel Kałużniacki Eustachy
    3. Apteka pana Silbersteina Józefa, ul. Sienkiewicza 6.
    4. ul. Piłsudskiego, Ubezpieczenia Społeczne, zarządzał apteką Kochański Roman.
    A Bartłomiej Sporysz już wtedy dawno nie żył-zmarł w 1868, pewnie jego nazwisko pozostało w nazwie apteki. I najprawdopodobniej chodziło o tę aptekę przy Alei Henryka 28.

  2. vilejka pisze:

    Miła emerytowana pani farmaceutka rozszyfrowała recepty: to był środek rozkurczowo-przeciwbólowy (w proszku).

  3. ~bgl pisze:

    Violu, właśnie przeglądnęłam „Spis Abonentów Państwowych i Koncesjonowanych Sieci Telefonicznych w Polsce”, 1931 r, gdzie zapisano, że właścicielem apteki B. Sporysza był J. Silberstein (zanotowany przez Ciebie w pierwszym komentarzu), mieściła się na ulicy Sienkiewicza 6, nr tel. 44 (taj jak na recepcie).
    Pozdrawiam

    BGL

  4. ~Gerard pisze:

    moze to bedzie jakis trop ze apteka z Trzebini J(?) Radwanskiej zaopatrywala AKowcow ktorzy dostarczali je na teren obozu KL Auschwitz.

  5. ~Gerard pisze:

    Jest film nakrecony przez Polonie Kanadyjska na temat tego oddzialu AK. dodajac komentarz podaje swoj email -prosze mnie wiec odnalezc na fb. mam przyjemnosc miec w kontaktach syna dowodcy tego oddzialu. moze odkryjecie razem 2go Oscara Schindlera?

  6. ~bgl pisze:

    Bardzo zainteresowała mnie historia Michała Pasierbiewicza, szlachetny człowiek. Mam nadzieję, że więcej TAKICH ludzi zostanie odkopanych z gruzów zapomnienia…

    Zastanawia mnie, dlaczego w żadnym źródle, nie podano imienia Radwańskiej. Posługiwano się tylko inicjałem imienia, pozostali współpracownicy, podani zostali z imienia i nazwiska… Zaczęłam szukać, niestety nie mogę zidentyfikować jej imieni, Janina, Jadwiga ? Żona miała na imię Maria…
    Dowiedziałam się jednak, że Pan Jan Radwański- właściciel apteki, zmarł prawdopodobnie w 1916 roku, osierocił córkę Urszulkę, która w jego imieniu wpłacała kwoty na działalność legionów w 1917 roku. Skąd więc J. przed nazwiskiem i forma żeńska ?

    Radwańscy, w czasie okupacji, mieszkali również w Oświęcimiu.

    B

    • vilejka pisze:

      Pani Alinka pamięta Radwańską – właścicielkę apteki. Mówiła mi, że to zdaje się jego córka była. Muszę jeszcze z nią porozmawiać…

  7. ~bgl pisze:

    A to taka perełka, dotycząca Radwańskich, znaleziona w sieci.

    Jak dobrze, że istnieją biblioteki cyfrowe :). Raj na ziemi.

    Nowa reforma, nr 151, Kraków, piątek 2 kwietnia 1909,

    Samobójstwo Z miłości, z Trzebini piszą nam:
    W tutejszej aptece p. Jana Radwańskiego służył od dwóch lat niejaki Ludwik Kopeć, chłopak dziewiętnastoletni pochodzący ze Lwowa, który zaznajomił się z przystojną Józią Knapikówną, służącą u dra Dobrzyńskiego w Trzebini. Stosunek wzujemny młodej pary coraz bardziej się zacieśniał i młodzi postanowili się pobrać jak najrychlej. Wtem Józia dowiaduje się, że Kopeć nie rychło będzie mógł wstąpić w związek małżeński, gdyż nie odbył jeszcze służby wojskowej i odmówiła mu swych względów, zrywając z narzeczonym, na którego długoby jeszcze czekać musiała. Rozżalony zawodem Kopeć tak wziął sobie do serca zmianę usposobienia narzeczonej, że w poniedziałek zażył silnej trucizny. Pomoc lekarska okazała się bezskuteczną i Kopeć wśród męczarni umarł.
    B

    • vilejka pisze:

      Basiu, jesteś niesamowicie zdolną szperaczką w sieci :) Ależ perełkę znalazłaś! Dziękuję:) A z tą CK Armii to była faktycznie ciężka sprawa: 2 albo 3 lata zasadniczej i nawet 12 lat w rezerwie uzupełniającej (w zależności od rodzaju wojsk)W książeczce wojskowej Jana Cecugi, który był mężem siostry mojej prababki, są właśnie wpisy dotyczące tej długiej, zdaje się jedenastoletniej służby.

  8. O Bartłomieju Sporyszu i jego aptece… Poniżej.

    https://staralesniczowkablog.wordpress.com/2017/08/18/wolnomularskie-slady-w-chrzanowie/

    Jestem ciekaw kto i za sprawą jakiego źródła empirycznego ustalił, że Bartłomiej Sporysz, właściciel apteki „Pod Opatrznością” w Chrzanowie (późn. Józef Silberstein) odszedł w roku 1868?

    Z pozdrowieniami i pytaniami,
    FGP

  9. Jeśli mnie oczy nie mylą to na zdjęciu pomnika widnieje rok 1863 jako data śmierci B. Sporysza. To bardzo ciekawe z uwagi na fakt, że na rachunku o którym pisałem na moim blogu ktoś się podpisał B. Sporysz w roku 1897, czyli ponad trzydzieści lat po śmierci podpisanego. Może miał syna o tym samym imieniu?

    Co do Petronelli Kaniewskiej, a może to była jego majętna, trochę starsza od niego kochanka? „Sponsoring” w XIX w. był modny ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>