Leżą tu sobie od stu lat

tablica

Dzień Zaduszny sprzyja takim refleksjom. Zawsze kiedy zatrzymuję się przy mogile żołnierzy z czasu I wojny światowej na naszym cmentarzu parafialnym, myślę o tym, czy rodziny tych biedaków, ich matki, żony czy narzeczone dowiedziały się kiedykolwiek, gdzie spoczywa ich kochany syn, mąż, chłopak. A jeśli tak, jeśli je powiadomiono, to czy, choć tak mniej więcej, wiedziały gdzie jest ta galicyjska Trzebinia, gdzie przyszło dokonać żywota ich najbliższym. Nie sądzę, żeby ktoś z ich rodzin przyjechał tu choć raz, żeby zapalić znicz, pomodlić się. Może ich potomkowie do dziś nie wiedzą, jakie były losy pradziadka, który zaginął gdzieś w czasie wielkiej wojny.
W bezpośredniej okolicy Trzebini nie prowadzono żadnych działań wojennych. Monografia miasta wspomina o tym, że w trzebińskiej mogile leży 41 (to błąd-jest ich 42) żołnierzy austriackich, którzy brali udział w walkach z Rosjanami w okolicach Tarnowa i Bochni. Ja znalazłam informację, że przywożono ich także z Oświęcimia. Tak naprawdę to poddanych C.K. jest 38, pozostali czterej to właśnie Rosjanie. A ci „Austriacy” to też – Polacy, Węgrzy, Serbowie, Czesi… Leżą tu sobie razem od prawie stu lat.
Miałam kiedyś możliwość zajrzenia do księgi zmarłych z tego pierwszego roku wojny. W Trzebini musiał działać wówczas szpital wojskowy, do którego zwożono rannych żołnierzy, bo jako miejsce śmierci podaje się właśnie „nosocomium militare” co udało mi się przetłumaczyć jako szpital wojskowy. Tylko w przypadku pierwszego zmarłego żołnierza podano po prostu „szpital w Trzebini”. Pytałam osób, które teoretycznie powinny wiedzieć, gdzie mógł być ten szpital. Nikt nie wie. Mało prawdopodobne, żeby miał coś wspólnego ze szpitalem dla ubogich przy kościele św. Stanisława (po którym to kościele pozostała przydrożna figura świętego), bo tamten został zniszczony końcem XVIII w. Z drugiej strony taki szpital wojskowy mógł być usytuowany gdziekolwiek – na przykład w trzebińskim dworze albo w innym dostatecznie dużym domu. Ten trzebiński musiał funkcjonować tylko końcem 1914 roku i ewentualnie na samym początku 1915. Potem nie ma już wzmianek o zmarłych tu żołnierzach. Prawie wszyscy to „Infanteristen” czyli szeregowcy piechoty. To określenie oznacza też grenadierów, którzy musieli być wyjątkowo rośli i silni ze względu na ciężki rynsztunek, w  jaki byli wyposażeni. Czyli tacy „prawdziwi mężczyźni”.
Nie daje mi spokoju to, że ci biedacy, nie bezimienni przecież, nie zostali nigdy – choć trywialnie to zabrzmi- „skatalogowani”. Dlatego mając tę wiedzę na ich temat, którą mam, chcę się nią podzielić. A nuż…
Internet daje tę możliwość, że może ktoś z podobną pasją, jak moja znajdzie w końcu ślad swojego krewnego.
Pierwszym zmarłym w trzebińskim szpitalu był Józef Szozda, mający 33 lata , szeregowy 90 Regimentu Grenadierów 2 Kompanii Zapasowej, ur. w Biedaczowie w powiecie łańcuckim. Zmarł 11. listopada 1914r. na zapalenie płuc.
14. listopada zmarł Kocan Ilko, nie miał chyba żadnych dokumentów przy sobie, bo w miejscu danych są pytajniki, zmarł na „reumatyzm mięśni i wadę serca”. Walczył po stronie Rosjan (według zapisu na tablicy nagrobnej).
19. listopada zmarł od rany postrzałowej brzucha Mikołaj Iwanyszyn, grekokatolik, 22 lata, ur. w Monasterze, powiat lub okręg (district) Żydaczów, grenadier 9. Regimentu.
21. listopada – Józef Czajkowski, 21 lat, szeregowy 45. Regimentu ur. w Straszowej (albo w Straszowie) pow.Dobromyśl, grekokatolik, rana postrzałowa brzucha.
21. listopada  zmarł na cholerę (!) Franz Haider, 35 lat, ur. w Leonhardt, okręg Amstetten w Dolnej Austrii. Chyba właśnie ze względu na przyczynę śmierci widnieje przy nim adnotacja: „sepultus in silva Trzebiniae” czyli „pochowany w lesie w Trzebini”. Mimo to jego nazwisko znajduje się na tablicy nagrobnej we wspólnej mogile. Raczej tylko symbolicznie, bo zmarłych na tę straszną chorobę grzebano na tzw. cmentarzu cholerycznym pod Górą Bożniową.
Jeszcze trzech zmarło w tym samym dniu, czyli 21 listopada: Bazyli Schwec, 21 lat, grekokatolik ur. w Beńkowej Wisznie pow. Rudki (to tam, gdzie spędził dzieciństwo Aleksander Fredro),  szeregowy 89. Regimentu 1.Kompanii Zapasowej i Karol Koczan z 33. Regimentu, 27 lat, ur. Magyarlak, okręg St.Gotthard. Obaj od rany postrzałowej w klatkę piersiową. Trzecim był Józef Woźniak (według tablicy walczący po stronie Rosjan), który „pozostawił żonę N.N.” w miejscowości Drabienka koło Rzeszowa. Miał 51 lat, zmarł w Myślachowicach na dezynterię.
22 listopada – grekokatolik Grzegorz Nakoneczny, 33 lata, ur.w Ostrowcu koło Mościsk – zmarł od rany postrzałowej w krzyże.
23. listopada – Iwan Ćurić, 29 lat, ur. w Prisoje-Zupanja w Bośni (rana postrzałowa brzucha).
24. listopada zmarli:
- Michał Podio, 25 lat, grekokatolik ur. w Gnojnicach koło Jaworowa (rana postrzałowa kl.piersiowej)
- Michał Holowej, kanonier, 25 lat, ur. w Mokszanach powiat Sambor – ratio mortis ignota (przyczyna śmierci nieznana).
- Iwandasine nomine”  (Iwanda to raczej imię, więc łacińskie określenie oznaczałoby tu „bez nazwiska”), 25 lat, ur. w Vanica- Zupanje w Bośni, ranny w głowę.
26. listopada umarło aż sześciu:
- Josef Daróczi, luteranin, 22 lata, ur. w w Sabathau-Eschergom (prawdopodobnie chodzi o Esztergom) na Węgrzech. Przy jego nazwisku wpisano dziwnie dla mnie brzmiące słowo „Honwed”. Sprawdziłam. Dosłownie oznacza ono „obrońcę ojczyzny”. W latach 1867–1918 żołnierza królewskowęgierskiej obrony krajowej (k.u. Landwehr) w ramach Austro-Węgier, ale mającej własne dowództwo i niewchodzącej w skład wspólnej armii austro-węgierskiej. Zmarł od rany postrzałowej brzucha. Jeden z niewielu wśród zmarłych żołnierzy, który nie został opatrzony ostatnim sakramentem.
- Bazyli Łuszczyk, 26 lat, grekokatolik, szeregowy, ur. w Kamionce w Galicji, ranny w głowę.
- Jan Olko,szeregowy, grekokatolik,  30 lat, ur. w Kamieniu powiat Nisko, ranny w brzuch.
- Stefan Gendjar, 22 lata, szeregowy ur. w Passit-Oszlany Bars na Węgrzech, ranny w brzuch.
- Dymitr Wójcik, szeregowy, nie znane miejsce i data urodzenia.  Wpisano dwie adnotacje: „Nieżywego dowieziono do Trzebini z placu boju” i „Wedle świadectw żołnierzy na polu bitwy zaopatrzony Ś.Ś. sakramentami”.
- Iwan Kustow, żołnierz, data i miejsce urodzenia nie znane. Wpisano jedynie „ranny”. W rubryce „wyznanie” wpisano „schizma”, co w tym przypadku oznacza najprawdopodobniej prawosławnego. Kustow jest jednym z tych czterech żołnierzy rosyjskich wymienionych na tablicy nagrobnej.
W kolejnym dniu, 27. listopada zmarli:
-Michał Szubelak, grekokatolik, szeregowy 77.Regimentu Grenadierów, 25 lat, ur. w Jaworniku koło Sambora, ranny w brzuch.
- Michal Krajess,szeregowy 26. Regimentu, 21 lat, ur. w Velseć Brk(?) Maroch  w Bars na Węgrzech (dawny węgierski komitat Bars, czyli coś na kształt województwa, leży dziś na terenie Słowacji). Zmarł od rany postrzałowej brzucha.
- Ludwik Dimak, luteranin, szeregowy, ur. w Selmecze, Belabanya, Stadt Hont na Węgrzech (także dzisiejsza Słowacja). Ranny w brzuch.
- Walenty Loch, 22 lata, szeregowy, ur. w Miechocinie-Tarnobrzegu. Ranny w brzuch.
28. listopada zmarł Michał Sikora, szeregowy, 22 lata, ur.w Głogoczowie koło Myślenic. „Nie zaopatrzony Ś.Ś. Sakramentami, zmarł w Spitalzugu w drodze z Oświęcimia”.
30. listopada zmarł Iwan Garandza, grekokatolik, szeregowy, 31 lat, ur. w Sierliskach, powiat Jaworów, ranny w klatkę piersiową.
1. grudnia zmarli:
- Hryć Banachywicz, grekokatolik, szeregowy, ur. w Olszaniku- Samborze, ranny w klatkę piersiową. Inne dane nie znane.
- Józef Szczerby, grekokatolik, szeregowy, 24 lata, urodzony w Synocku Wyżnym (chodzi prawdopodobnie o Synowódzko Wyżne) koło Skola w Galicji. Ranny w klatkę piersiową.
2. grudnia – Szymon Gierula, szeregowy, 21 lat, ur. w Nozdwicach powiat Brzozów (ale może tu chodzić o Nozdrzec). Ranny w klatkę piersiową.
4.grudnia – Bazyli Jagieła, szeregowy, 20 lat, ur. w Nehrybce koło Przemyśla, ranny w głowę. Tego samego dnia zmarł od rany postrzałowej barku Bazyli Kos, szeregowiec, 31 lat, ur. w miejscowości Jasień- Kałusz.
5. grudnia zmarł Szymon Dangubicz, prawosławny, szeregowy, 29 lat, ur. w Ivica-Ljubinje w Hercegowinie. Ranny w głowę.
6.grudnia zmarli:
- Łukasz Lub, grekokatolik, szeregowy, 24 lata, urodzony w Tureczkach Niżnych, powiat Turka. Ranny w brzuch.
- Jan Daniel, grekokatolik, szeregowy, 26 lat, ur. w Horodowie- Rawie Ruskiej. Ranny w klatkę piersiową.
8. grudnia – Dymitr Wieliczko, szeregowy, ranny w bark. Pozostałych danych brak.
Tego samego dnia zmarł na zapalenie płuc Josef Dobias, szeregowy, 22 lata, ur. w Odrepes-Podebrad w Czechach.
9.grudnia zmarli:
- Marcin Rusin, szeregowy, 23 lata, ur.w Rzeszowie – także na zapalenie płuc.
- Walenty Kobos, szeregowy, 22 lata, ur. we wsi Ocieka, powiat Rzeszów.Ranny w klatkę piersiową.
Przez kolejne dwa tygodnie nie zmarł nikt. To dziwne – w księdze zgonów nie ma też w tym okresie wpisu o żadnym z mieszkańców Trzebini. Dopiero na dzień przed Wigilią, 23.grudnia zmarł w wyniku ran odniesionych od postrzału w brzuch Michał Baryszow, prawosławny, 37 lat, ur.w Petersburgu. Z adnotacji po łacinie wynika, że był to jeniec „moskiewski”.
W dzień Wigilii zmarło dwóch. Została nawet odnotowana godzina ich śmierci.
- o 10.30 rano – Walenty Ryczko, szeregowy z 90.Regimentu, 34 lata, ur. we wsi Golce, powiat Nisko – na zapalenie płuc.
- o 12.45 – Michał Chyliński, szeregowy, 21 lat, ur. w Tuszynie koło Mielca, w wyniku rany postrzałowej wątroby.
29.grudnia zmarł Anastazy Naływajko, szeregowy 77. Regimentu, 30 lat, ur. w Woli Jakubowej – Drohobyczu.
Ostatnim odnotowanym w księdze zmarłych jest zmarły 12. stycznia 1915 roku Istvan Toth, zmarły na stacji kolejowej, strzelec (Jäger) jednostki oznaczonej F.I. Baon 24/2 Kp. Bez innych danych. Zanotowano jedynie, że „umarł w Spitalzugu w drodze ze Słotwiny do Trzebini”.
Ci, przy których nie podałam wyznania to katolicy rzymscy. Wiele z miejscowości, z których pochodzili Polacy leży teraz na terenie Ukrainy.
Trochę zeszło na tym „spisywaniu”. Ale choć tyle mogę dla nich zrobić. To nie był jeszcze czas na nich. Ani miejsce.
Poza jednym, wszyscy byli tacy młodzi. Za młodzi, żeby umierać. Czy ktoś ich trzymał za rękę w tej ostatniej godzinie? Czy wołali matkę? Byli różnych wyznań (aż 13 grekokatolików, kilku luteran), mówili różnymi językami, walczyli w różnych jednostkach, niektórzy nawet po przeciwnych stronach, pochodzili z różnych miejscowości. A teraz spoczywają we wspólnym grobie na trzebińskim cmentarzu, a jakaś obca ręka kładzie kwiaty, czy zapala znicz na ich grobie… Bohaterowie z lat 1914-1915.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Trzebinia dawniej i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Leżą tu sobie od stu lat

  1. To prawda, jakie to smutne – śmierć na wojnie z dala od swoich.
    Oglądam już drugi raz taki serial w TV o Wielkiej Wojnie. Wydawało mi się, że najokrutniejsza była II w ś – zmieniłam zdanie – ta pierwsza była okrutniejsza jeśli chodzi o los żołnierza, a i los cywilów z zajętych miejscowości okrutny.
    Bardzo dużo pracy włożyłaś w tę listę, ale dzięki temu nie są już tacy anonimowi.
    Dziękuję za kolejny bardzo ciekawy „kawałek” historii.
    Pozdrawiam, Beata

  2. ~bgl pisze:

    Zawsze uważałam, że I wojna była okrutniejsza od każdej innej, bo tam wszystko stało się po raz pierwszy. Pierwsze sieroty, pierwsze kaleki i fizyczne i psychiczne, pierwsze wdowy i wdowcy, pierwszy globalizm i totalizm, pierwsze masowe egzekucje, pierwsze cmentarze wojenne, pierwsze setki ofiar w czasie jednego natarcia, pierwsza śmierć…
    Nikt nie był na to przygotowany, szczególnie młodzi, którzy wojnę traktowali jak… przygodę. Na pewno myśleli, że zaraz wrócą, wojna przecież trwa chwilę a wojna dobrze opracowana (a takie przeświadczenie mieli Prusy, którzy chyba w glorii chwały wojny francusko- pruskiej z 1871 roku, zapomnieli, że nie tylko oni się rozwijali militarnie- niestety…) nie zdąży się rozpocząć.
    Dlatego ta mogiła Violu jest mi również bardzo bliska (zresztą Ty wiesz).
    Dziękuję Ci za wyczerpującą informację na temat żołnierzy tam pochowanych- wykorzystam to na zajęciach, na pewno zainteresują się tym młodzi, bo przecież 31 października zaświecili tam znicze.
    Pozdrawiam
    BGL
    Pamiętajmy o tej wojnie, która z racji czasu nie dała możliwości medialnych tak jak II wojna światowa…

    • ~Marecek pisze:

      bgl – czytając Twoją wypowiedź utwierdziłem się w przekonaniu, że każda wojna jest pierwsza! Nikt, zwłaszcza młody, nie pamięta o tym, że wszystkie konsekwencje wojny były od zawsze. Ty piszesz, że na Pierwszej Wojnie wszystko było pierwszy raz, gdy tymczasem wszystkie okrucieństwa, krzywdy, bestialstwa dawno już były przećwiczone we wszystkich wojnach od początku dziejów! Ludzie mający władzę są bestiami rządnymi krwi! Zmieniają się tylko narzędzia zbrodni!

  3. ~bgl pisze:

    … niestety….

  4. ~Daria pisze:

    Mam dokładnie takie same przemyślenia widząc takie mogiły. Zawsze towarzyszy mi myśl, że samotnie, z dala od domu, w męczarniach lub szybko i zapewne nikt ich za rękę nie trzymał. Bohaterowie i nie można powiedzieć, że bezimienni. Jako osoba zajmująca się genealogią bardzo popieram takie inicjatywy. Super robota! Spisywać trzeba wszystko póki jest dla przyszłych pokoleń. Może faktycznie ktoś ich teraz szuka? Ja kolekcjonuję „osierocone” zdjęcia dawnych mieszkańców Sosnowca, które prezentuję na mojej stronie. Poza tym robię zdjęcia starych grobów i spisuję nekrologi z dawnej prasy. Serdecznie zapraszam do odwiedzin mojego bloga :)

    Pozdrawiam

  5. ~Slawek pisze:

    Bardzo interesujaca historia, w St. Leonhardt Bezirk Amstetten mieszkaja prawdopodobnie do dzis potomkowie Franz Haider. Znalazlem nawet osobe o tym samym imienia i nazwisku.
    Pozdrawiam

  6. ~Jerzy pisze:

    A co z żołnierzami II wojny światowej ?

  7. ~Chris pisze:

    Dziekuje serdecznie za piekny, (smutny), cudowny artykul. Duzo pracy Cie to kosztowalo. Interesuje mnie ten temat od dawna. Bezsensowna smierc… Tyle mlodych, oszukanych mezczyzn. Tyle sily, radosci i szczescia rozsypanego po swiecie, w walce… dla „wielkich”. Polecam ksiazke „Na zachodzie bez zmian”. Maria Erich Remarque. Dzieki raz jeszcze, jestes Swiatelkiem ! Pozdrowienia serdeczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>