Felek lekkoduch

Jedna z czytelniczek napisała, że brat mojej babci, Felek Domagała, wygląda jej na takiego lekkoducha, trochę zakapiora – to takie nieco mocniejsze określenie na zawadiakę, jakby się ktoś zastanawiał :)

59.jpg m

No więc, chyba trochę taki właśnie był…
Uświadomiła mi to jego córka, którą latem ubiegłego roku odwiedziłam w Czeladzi. Przeglądałyśmy to pudło ze zdjęciami i tam trafiłam między innymi na takie:

78.jpg m

Felek, pierwszy z prawej stoi przed jakimś, prawdopodobnie czeladzkim lub sosnowieckim zakładem fryzjerskim – „Damsko-męskim”. Może ktoś rozpozna?  Ale przyszedł tu raczej jako gość. Piszę „raczej”, bo … dowiedziałam się, że sam też prowadził, jeszcze za kawalerskich czasów, czyli przed 1936 rokiem,  własny zakład fryzjerski. Ciocia niestety nie wie, gdzie się ów zakład znajdował, ale zapamiętała opowiadaną w rodzinie historię o tym, że zakład był bardzo często zamknięty, bo Felek … chodził na piwo, a pewnie nie tylko na piwo, z kolegami z Piasków. Ciągle na drzwiach wisiała kartka informująca, że „dzisiaj nieczynne”. W końcu Ludwika, która zafundowała synowi to miejsce pracy (podobno przed wojną była bardzo dobrze sytuowana, co miało związek z jej zawodem akuszerki) nie wytrzymała i zakład zamknęła. Podobno strasznie się na niego złościła – był jej oczkiem w głowie, a tu taki zawód!  Andzia, prawie trzynaście lat starsza, już dawno z nimi nie mieszkała – zresztą wydaje się, że Felek był przez matkę zawsze bardziej hołubiony.
A kolejne zdjęcie, na którym chyba są jedynie koledzy młodszego brata mojej babuni, zrobiono na tle jednego z przybytków, gdzie wolał spędziać czas, zamiast czekać na chętnych do strzyżenia.

61.jpg mSzyld Haberbusch&Schiele wskazuje, że można się tu było napić także piwa produkowanego w Warszawie przez dwóch Niemców, z wyboru Polaków, założycieli jednego z największych browarów w  Europie. Może i to miejsce uda się bliżej zidentyfikować?
A wracając do Felka – jest jeszcze parę zdjęć, które chyba pasują do tego obrazka „zawadiaki i lekkoducha”.

63.jpg m

54.jpg m

 

52A.jpg m

52B.jpg mDzięki opisowi z datą 15, IV.1932r.  na rewersie zdjęcia znam nazwiska jego kolegów: Jeziorski, Landecki i Szmul. Niespełna dwudziestodwuletni Felek ubrany w jasny garnitur z pumpami włożonymi do pasiastych podkolanówek wygląda … bardzo oryginalnie. Nawet jeśli patrzę na niego przez pryzmat tego, co się wtedy nosiło. Koledzy są ubrani zdecydowanie bardziej zachowawczo.

„Anuchnę” już znał i musiał bywać u niej w domu, w tych familokach na Betonowej (nikt nie skomentował pod poprzednim wpisem, że nazywały się inaczej, więc pewnie nosiły tę samą nazwę, co na Śląsku). I być może przy okazji jednej z tych wizyt postanowili zrobić sobie zdjęcie na schodach do domu (są tam takie schody?)

70.jpg kopia.jpg m Najprawdopodobniej są tu jeszcze narzeczeństwem, a wśród towarzyszących im osób mogą być siostry Hanki.

Przypomniała mi się jeszcze jedna historia związana z czasem, kiedy Felek mieszkał sam z matką na Betonowej. Pewnie nie będzie już odpowiedniego kontekstu, żeby ją przytoczyć, a jest dosyć ciekawa.
Podobno kiedyś w nocy włamali się do nich złodzieje. Felek i Ludwika byli tak przerażeni, że mogą im coś zrobić, że oboje udawali, że śpią – rabusie w tym czasie przeszukiwali szuflady i szafki. W tym samym ponieszczeniu! Ponoć niewiele znaleźli, bo porfel z pieniędzmi znajdował się w płaszczu wiszącym na drzwiach, a tam jakoś nie zajrzeli…

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie, które z jakiegoś pwodu było ważne dla Felka, bo zachował je wśród innych fotografii. Nie ma go na niej, ale klimatem bardzo pasuje z tych fotografii, na których pozował z kolegami.

85A.jpg mNa odwrocie zapisano, że to „Marsz studentów z op. Księżniczka”. Może to jakiś amatorski teatr? Orzeł w tle mógłby sugerować, że jest to jakiś dom kultury lub inne podobne miejsce z zaimprowizowaną sceną.
A może Felek udzielał się teatralnie? Tak mi teraz przyszło do głowy, bo przyjrzałam się bliżej, że na jednym z prezentowanych wyżej zdjęć z kolegami jest chyba jakaś zaimprowizowana scenka: jeden z kumpli mierzy do Felka z malutkiego pistoleciku, on sam też trzyma jakiś rekwizyt – nie mogę dojrzeć, co to jest, a pierwszy z lewej trzyma gryf mandoliny. Znaczy – grało się :)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czeladź-Piaski, stara fotografia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Felek lekkoduch

  1. ~Gosia pisze:

    Uwielbiam czytać o Twoich bliskich. Wyczekuję każdej notki, bo choć czytam o kompletnie obcych sobie ludziach, jest w tym wszystkim to „coś”. Coś, co przyciąga i mobilizuje do własnych poszukiwań po rodzinie – czy to w internetowych przestrzeniach, czy w prawdziwym świecie. Pisz dalej, Vilejko Kochana. I odkrywaj przed nami nowe światy :-)
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • vilejka pisze:

      Bardzo dziękuję. Zawsze wzruszają mnie takie słowa, które sprawiają, że naprawdę wierzę, że dzięki temu mojemu pisaniu udaje się ICH ocalić od zapomnienia…
      Zaraz wpadam na Twój blog!
      Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>