Felek i Hanka Domagałowie

 

Felek „chodził” z Hanką kilka lat. Co najmniej pięć, bo tyle czasu dzieli datę na zdjęciu podarowanym „Anuchnie” od daty ślubu, który odbył się w kwietniu 1936 roku, kiedy Hanka była już w dość zaawansowanej ciąży. Pewnie chcieli się pobrać wcześniej, ale domyślam się, że dopiero perspektywa narodzin wnuka lub wnuczki sprawiła, że Ludwika zaakceptowała wybór syna. Chyba wcześniej, bez tego „noża na gardle”, nie chciał się sprzeciwiać matce, od której był zależny finansowo. Tak mi się wydaje. No bo o ile szesnastolenia Hanka mogła być jeszcze za młoda, żeby wychodzić za mąż, to już jakieś dwa, trzy lata później pewnie nic nie stało na przeszkodzie. Poza Ludwiką.
Kiedy w końcu doszło do ślubu miała lat dwadzieścia jeden.
Przez te kilka lat mniej lub bardziej formalnego narzeczeństwa spędzali ze sobą wiele czasu, jeździli na przykład do Katowic – chyba ot tak, żeby się przejść i dać sobie zrobić zdjęcie, które można było potem ofiarować na przykład „Mynieczce”. 62A.jpg m

 

62B.jpg mDomyślam się, że „Mynieczka” to Maria, starsza siostra Hanki, która tutaj podpisała się „Anuś”. To było ponad rok przed ich ślubem. Na pewno jeszcze nie znali jego daty, a już – jak małżeństwo – podpisywali się razem na wspólnym zdjęciu ofiarowanym „na wieczną pamięć”.
Słowa „z ostatniego pobytu” oznaczają, że jeździli tam częściej. Ciekawa jestem, jakie atrakcje oferowały młodym ludziom  w połowie lat trzydziestych Katowice, które były wówczas stolicą najbogatszego regionu w Polsce. Oczywiście oprócz ulic, po których można było spacerować przyglądając się często jeszcze dwujęzycznym szyldom i witrynom sklepowym. Dowiedziałam się, że przed wojną miasto było siedzibą między innymi czternastu przedstawicielstw dyplomatycznych i dziewięciu międzynarodowych koncernów! To musiało robić wrażenie. Więc do Katowic po prostu jeździło się. Choćby po to, żeby zadać szyku.

A dowód na to, że na długo przed ślubem Felek traktował Hankę, jak swoją żonę, znalazłam na rewersie jednego z dwóch zdjęć zrobionych na krakowskim Rynku.

65.jpg m

64A.jpg m27 maja 1935 roku Felek Domagała pojechał do Krakowa, ale i tam, karmiąc gołąbki, na rok przed ślubem, cały czas myślał o swojej … żonce.

64B.jpg m„Swej ukochanej żonce Aneczce przysyła tę fotografję z Krakowa Twój stęskniony mąż Felek. Całuję Cię tysiące razy.”

 

Ślub odbył się wreszcie w kwietniu 1936 roku, zdaje się, że w Wielkanoc, która wypadała 12 kwietnia. Pisałam o tym kilka lat temu, nie mając jeszcze tej wiedzy i tych fotografii, które mam teraz.

79A.jpg m

Ślubne zdjęcie, które wtedy pokazałam, też było gorszej jakości niż to, które wypożyczyła mi młodsza córka Felka, Jadzia.
Cztery miesiące po ślubie na świat przyszła Lesia – Aleksandra. Niemal rówieśnica Olka, swojego brata ciotecznego, na którego w 1945 będzie czekać całe wakacje.
Ale o tym już kiedyś było...

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czeladź-Piaski, stara fotografia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>