Olek w szkole tuż po wojnie

Sporo się zachowało szkolnych dokumentów Olka, choć akurat samych świadectw właściwie nie ma. A przecież większość wszystkich archiwaliów mam dzięki niemu, bo to on właśnie przechował listy, rachunki, zaświadczenia, niejednokrotnie opatrzywszy je jakąś adnotacją, na przykład kiedy temu komuś na list odpisał albo jak została załatwiona dana sprawa. Więc świadectw na pewno nie wyrzucił. Boję się, że przy porządkowaniu mieszkania w Mikołowie, po jego śmierci, ktoś z moich pomocników mógł je wyrzucić… Bo faktycznie był tych wszystkich papierów taki ogrom, a czas mieliśmy dość ograniczony. No ktoś po prostu mógł zwyczajnie nie widzieć w tym niczego nadzwyczajnego, nic godnego zachowania. No żal.
Sama mam żal do siebie, bo wyrzuciłam na przykład jego amatorskie filmy na takich dużych szpulach, kierując się przekonaniem, że pewnie i tak nie będzie na czym tego odtworzyć. Nawet nie wiem, co na nich mogło być, ale cokolwiek by było, to był to zapis czasu, który już przeminął.

Jest jednak świadectwo ukończenia przez Olka „Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego” w Trzebini.

świadectwo Olka m

Ukończył ją o czasie, to znaczy w wieku 14 lat. To pewnie była rzeczywistość wielu jego rówieśników, którzy przed wojną nie zdążyli rozpocząć edukacji i  po wojnie musieli zaliczać po dwa lata w rok. Na świadectwie nie widnieją żadne oceny, a jedynie jest potwierdzony sam fakt ukończenia szkoły siedmioklasowej. W prawym górnym rogu przylepiono znaczek za 10 zł na Fundusz Odbudowy Szkół Województwa Krakowskiego, który został podstemplowany pieczęcią Publicznej Szkoły Powszechnej Męskiej Nr.1 w Trzebini. Druk jest opatrzony orzełkiem już bez korony, tak samo jak pieczęć Kierownictwa.Kierownikiem szkoły był już wtedy Bolesław Kawka (tuż po wojnie tę funkcję pełnił Eugeniusz Ferlak). Opiekunką klasy, czyli wychowawczynią była Stefania Waćkowska, o ile dobrze odczytałam nazwisko. Pewnie zarówno ona, jak i pan kierownik znaleźli się na tym szkolnym zdjęciu Olka, zrobionym przed budynkiem szkoły Nr 1. Może jest tu także pani Sikorowa, którą mój wujek wspominał w 1957 roku w jedym z listów wysyłanych do Andzi z wojska z Rembertowa. Pisał wtedy, że przypadkiem spotkał w Warszawie w C.D.T. „męża p.Sikorowej, tej która mnie uczyła w szkole powszechnej” – „to jest ten, co wrócił z Anglii”. Jak zwykle mam nadzieję, że ktoś ze starszych mieszkańców Trzebini pomoże mi zidentyfikować osoby na zdjęciu. A historia z panem Sikorą, „który wrócił z Anglii” też wydaje mi się warta rozwinięcia. Oczywiście o ile ktoś coś wie na ten temat i zechce się odezwać.

Olek przed szkołą na RybnejZdjęcie – Olek to ten okularnik w ostatnim rzędzie – pochodzi najprawdopodobniej z roku 1947 lub 1948, bo kiedy mój wujek kończył szkołę w roku 1949, wyglądał troszkę doroślej. Do świadectwa dopięte zostały trzy zdjęcia legitymacyjne (pewnie dołączone wraz ze świadectwem do dokumentów składanych przy przyjęciu do nowej szkoły), na których Olek jest już bardzo przystojnym czternastoletnim młodzieńcem.

Olek 1949
Chyba jest to mundurek harcerski – widać sznur i jakiś znaczek – niestety nie wiem, co dokładnie przedstawia.

Na zdjęciu poniżej Olek tuż po powrocie z obozu, ma dziesięć lat. To wtedy, od września 1945 roku zaczął chodzić do szkoły na Rybnej. Chociaż, czy od września, też nie mam pewności. W wielu szkołach zaraz po wojnie rozpoczynano naukę, która trwała mniej więcej do lipca, a od września ruszano już z kolejną klasą. Nie wiem, jak było w Trzebini.

po-wojnie-IsmenaOlek ma już na sobie mundurek, więc kto wie, czy nie było właśnie tak. Jest tu jeszcze znacznie niższy od swojej mamy i siostry.
Nawet na kolejnym zdjęciu z 1948r. też nie jest szczególnie wysoki, choć ma już trzynaście lat.

Jasia Olek Andzia Julia 1948

Chyba potem zaczął tak nagle rosnąć, bo na tym, zrobionym w naszym ogrodzie zdjęciu (w tle widać budynek transformatora przy Krakowskiej) widać jak kuse ma ubranie, spodnie prawdpodobnie celowo wpuszono w podkolanówki, żeby nie było widać, jak bardzo są krótkie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zdjęcie dołączone do świadectwa ukończenia szkoły zrobiono nieco później. Zdjął do niego okulary, no i „wyciągnął się”. Wygląda znacznie lepiej.

Mój wujek od dziecka interesował się nowinkami technicznymi, szczególnie fotografią i radiotechniką, dlatego nie dziwi mnie fakt, że złożył podanie do Gimnazjum Przemysłowego Radiotechnicznego w Dzierżoniowie. Do podania i świadectwa ukończenia szkoły powszechnej musiał załączyć jeszcze „Wyciąg z metryki urodzenia i chrztu”.

wyciąg z metryki Olka mKancelaria parafialna nosiła wówczas nazwę „Rzym.- katol. Urząd Parafialny w Trzebini”. Proboszczem był ksiądz Leon Bzowski. Na wyciągu znajduje się także znaczek opłaty skarbowej za 10 zł.

W Dzierżoniowie, leżącym na Dolnym Śląsku, 250 km od Trzebini, Olek mieszkał w internacie. Nie wiem, czy brakło mu pilności, czy też materiał szkoły powszechnej zrealizowany w pośpiechu nie stanowił odpowiednio solidnej podstawy do dalszej nauki, bo 21 grudnia 1949 roku jego mama (choć w nagłówku widnieje jak adresat nieżyjący od trzech lat ojciec) otrzymała zawiadomienie o dwóch ocenach niedostatecznych swojego syna za pierwsze półrocze: z fizyki i eletrotechniki. I ostrzeżenie, że „jeżeli nie nastąpi poprawa w następnym okresie będziemy zmuszeni ucznia usunąć ze szkoły, a Obywatela obciążyć kosztami za pobyt w szkole i na internacie.”
Poprawa chyba nie nastąpiła, bo od następnego roku Olek zaczął uczęszczać do Technikum Mechaniczno – Elektrycznego w Chrzanowie przy ulicy Stalingradzkiej 3, czyli przy dzisiejszej Fabrycznej.
W lipcu 1950 Andzia wystarała się o zaświadczenie z Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, że utrzymuje się z renty wdowiej. Być może potrzebne jej było, żeby nie pokrywać kosztów nauki Olka w Dzierżoniowie, albo już do nowej szkoły. Bo zostało wydane „celem przedłożenia władzom szkolnym”.

zaswiadczenie m
Chrzanowskie Technikum ukończył bez większych problemów, choć czasem musiał szukać pomocy … w redakcji „Przyjaciółki”.
Ale o tym w kolejnym wpisie.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii stara fotografia, stare dokumenty, szkoła dawniej, Trzebinia dawniej i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Olek w szkole tuż po wojnie

  1. ~bgl pisze:

    Podobnie jak u Julka i tu błąd przy dacie urodzenia. Na świadectwie pisze, że urodził się 4 kwietnia na metryce 8. Która data jest poprawna?
    „Historia lubi się powtarzać?”

    • vilejka pisze:

      Popatrz, a ja nie zwróciłam uwagi. Na świadectwie jest błąd. Chyba kiedyś nie sprawdzano dokumentów tak skrupulatnie, jak teraz :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>